Tam byliśmy
Wycieczka p.t.: „ZAKOPANE I KRAKÓW W TYDZIEŃ”
Bernadeta Jarecka :: 06.07.2026
Wspomnienie z wakacji 2026 r.
W dniach 06.07-11.07.2026 r. została zorganizowana przez Zarząd Stowarzyszenia Uniwersytet Trzeciego Wieku w Szczecinie (na koszt własny uczestników) wycieczka p.t.:
„ZAKOPANE I KRAKÓW W TYDZIEŃ”
Program wycieczki był bardzo intensywny i bogaty. Już pierwszego dnia na trasie do Zakopanego dotarliśmy do Wadowic
. Zwiedziliśmy Bazylikę Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny – najważniejszą świątynię w Wadowicach związanej z życiem i pontyfikatem papieża św. Jana Pawła II
oraz Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego. Niesamowite wrażenie móc zobaczyć ten dom na własne oczy.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
No i nie obyło się bez sławnych papieskich „kremówek” pysznych i kalorycznych.

Późnym wieczorem dotarliśmy do Zakopanego, gdzie zostaliśmy zakwaterowani w pensjonacie Marii Stachoń i przywitani smaczną obiadokolacją.

Następny dzień przywitał nas przyjemną pogodą, a był to dzień szczególny bo w tym dniu planowany był spływ przełomem Dunajca.
Czas tego spływu to blisko 3 godziny pięknych widoków i niesłychanie ciekawych opowieści i legend opowiadanych przez flisaków.
.jpg)
.jpg)
Po zakończeniu spływu w Szczawnicy udaliśmy do Niedzicy, gdzie mieliśmy możliwość poznania historii niedzickiego zamku
jak również zobaczyć jak wyglądały ówczesne komnaty.
Na stałe w krajobraz wpisało się utworzone przez człowieka jezioro Czorsztyńskie, które powstało w 1997 roku.
Jego obszar mogliśmy podziwiać z tamy.


W tym dniu czekała na nas jeszcze jedna niespodzianka – w naszym pensjonacie odbyły się Posiady Góralskie
z kapelą góralską w osobach 3 górali przy grillowanych kiełbaskach.
Wszyscy śpiewaliśmy i bawiliśmy się wspólnie do późnych godzin.
A już rano wyjazd na całodniową wycieczkę na Słowację w Tatry Bielskie, do Kotliny Tatrzańskiej i zwiedzanie jaskini Bielańskiej.
A już rano wyjazd na całodniową wycieczkę na Słowację w Tatry Bielskie, do Kotliny Tatrzańskiej i zwiedzanie jaskini Bielań
Spacer od przystanku autobusowego ( 760 m n.p.m. ) do jaskini (883 m n.p.m.).
Pierwszy odcinek cały czas w górę, ok. 300 m i płaską ścieżką ok. 400 m.
Czas przejścia był regulowany chwilowymi przystankami.
Przejście labiryntem korytarzy i studni pochodzenia krasowego, wśród przepięknych nacieków, jeziorek,
m.in. wzdłuż naciekowego "Wielkiego Wodospadu", spływającego 25 metrów do jeziorka zdobionego fantastycznymi stalagmitami i dalej do dużej sali,
zwanej "Wielką Komorą" zwapiennymi słupami stalaktytów i stalagmitów.

To była silna grupa, po obiadokolacji jeszcze pojechaliśmy na słynne Krupówki. Było pięknie.
Następny dzień wycieczki nie był dla nas tak łaskawy –padał deszcz.
W tym dniu mieliśmy zaplanowany przejazd wyciągiem na Wielką Krokiew.
Jednakże z uwagi na deszcz nie pojechaliśmy. Udaliśmy się spacerkiem przez Dolinę Białego.


Pogoda ukradła nam radość spacerowania. Za to cmentarz po Pęksowym Brzyzku zrekompensował nam wrażenia.
Jest to najstarszy i najbardziej znany cmentarz zakopiański i w Polsce.
Spoczywają tam wybitni artyści, pisarze m.in. Tytus Chałubiński, Stanisław Witkiewicz, Kornel Makuszyński, Władysław Hasior i inni.


Nie sposób pominąć znajdującego się na Krzeptówkach Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej – tak bardzo związanego z naszym Papieżem.
.jpg)
Niesamowite wrażenie na nas wywarło zwiedzania Harendy – Jana Kasprowicza.
Było to spotkanie niezwykłe z miejscem jego umiłowanym, z miłością, z otoczeniem i literaturą. To spotkanie pozostanie na długo w pamięci.


Po prostu będąc w Zakopanym trzeba tam być.
Po zwiedzaniu Harendy pojechaliśmy kolejką liniową na Gubałówkę. Jest tam wiele atrakcji
– tor rynnowy, gospody z jedzeniem i piwem i mnóstwo (aż za dużo) kramów.
Ale za to widoki z Gubałówki są jedyne – widać Tatry i Zakopane w dole. Pięknie tam.


Ostatnie zakupy na Krupówkach i czas było wracać do pensjonatu na obiadokolację i zakup oscypków od gaździny z Ludźmierza.
I pożegnaliśmy Zakopane aby powitać Kraków. A tam tłumy zwiedzających, my zaliczyliśmy Wawel
a wiadomo, że Wawel to historyczne wzgórze w centrum Krakowa, będące sercem dawnej polskiej państwowości.

Niemniej sławna jest Bazylika Mariacka z ołtarzem Wita Stwosza, sklepieniem malowanym przez Jana Matejkę
no i mogliśmy usłyszeć słynny hejnał z wieży, który jest grany na 4 strony świata w pełne godziny.
.jpg)

A teren Sukiennic i Rynku jest chyba jedyny taki w Polsce. A do tego gołębie, kwiaciarki, bryczki i koniki i mnogość narodowości i języków.
To trzeba jeszcze raz przeżyć!

.jpg)

Jeden ze sklepików na Starym Mieście – sklep z bombkami. Arcydzieła !

Zmęczeni, strudzeni i szczęśliwi udaliśmy się do restauracji nieopodal Wawelu na obiad a stamtąd niestety w drogę do domu.
Bez żadnych problemów dotarliśmy do Szczecina ok. 01,30.
Była to bardzo udana wycieczka i pomimo, że pogoda nie należała do najlepszych w nas była wspaniała pogoda ducha.
