Drukuj

Słońce, woda i wiatr….

Lato to okres na wypady nad wodę po słońce i wiatr. Równocześnie  to okazja do zapoznania się z florą i fauną terenów wodnych, obiektami architektury i historią naszego regionu.

 

I. Rejs kutrem po jeziorze MIEDWIE.

 

Jezioro Miedwie o pow. 35 km2 to piąte co do wielkości jezioro w Polsce i drugie w województwie po jeziorze Dąbie, leży na wysokości 14 m n.p.m., a jego głębokość wynosi 43,8 m co daje największą w Polsce kryptodepresję. Linia brzegowa wynosi 39 km, brzegi bezleśne, na południu bagniste.

Po przybyciu do Morzyczyna oczekuje nas Pan Igor Wróblewski- kapitan kutra, przewodnik, znawca turystyki. Po krótkiej odprawie musztrujemy na 10-osobowy kuter motorowy „Orka” i udajemy się w „siną dal”.

W trakcie rejsu zobaczyliśmy:

- Koszewo, pałac – b. własność hitlerowskiego feldmarszałka Fridricha von Paulusa,

- Bielkowo, ruiny torpedowni i dawnego niemieckiego poligonu,

- ujęcie wody pitnej dla Szczecina,

- ujście rzeki Płoni z jeziora,

- Wierzchlęd, przystań,

- Koszewko, neorenesansowy pałac z XIX w., obok park krajobrazowy i kościół z XV w.

pod wezwaniem św.Teresy ,

- Morzyczyn, amfiteatr i promenada,

- ukształtowanie jeziora dzięki sonarowi.

Nieocenione okazały się informacje p. Igora, dla którego jez. Miedwie nie ma tajemnic.

Po zejściu na ląd odpoczywamy na promenadzie dla „złapania” równego kroku i hajda do domu.

 

II. Rejs motorówkami po MIĘDZYODRZU

 

Międzyodrze, pas mokradeł pomiędzy dwoma ramionami Odry, powstał w latach 1906 – 1932  kiedy to Niemcy uregulowali dolny bieg rzeki. Wykopano 300 km kanałów i rowów, usypano wały, wybudowano śluzy, przepompownie, przepusty i wiele innych urządzeń hydrotechnicznych. Dzisiaj niepodzielnie panuje przyroda i ptactwo wodno-błotne.

GRYFINO.

Oczekuje nas Pan Andrzej Urbański – autor przewodników po Ziemi Gryfińskiej i Międzyodrzu, pasjonat turystyki zwłaszcza kolarskiej. Ruszamy na Międzyodrze mostem na Odrze Wschodniej, z którego rozpościera się piękny widok na Gryfino, Odrę i Międzyodrze.

Most po niedawnym remoncie wygląda imponująco. Tuż za mostem skręcamy ścieżką w prawo i dochodzimy do śluzy, jednej z wielu budowli hydrotechnicznych. Dalej drogą w kierunku niemieckiego Mescherin, po przejściu 3 km dochodzimy do mostu na Odrze Zachodniej  oraz siedziby Dyrekcji Ochrony Środowiska. Tutaj, przez lunetę obserwujemy „życie” na Międzyodrzu. Po chwili docieramy do przystani wodnej gryfińskiego OSiR-u.

Cztery szalupy o napędzie elektrycznym czekają gotowe do rejsu. Wielkim zaskoczeniem staje się fakt, że to my będziemy pełnili rolę sterników. To odpowiedzialne zadanie pełnić będą: Andrzej Urbański, Tadeusz Sułecki, Michał Romanowski i sternik”w spódnicy” Ela Czarnecka, która za sterem prezentowała się rewelacyjnie. Po kilkuset metrach opuszczamy Odrę i przez przepust wodny szerokości ok. 2 m przedostajemy się na Międzyodrze. Co niektórzy mieli pewne problemy aby zmieścić się w tej „szczelinie”, ale dzięki dobrym wiatrom wszyscy szczęśliwie przepłynęliśmy.  Znaleźliśmy się w dziewiczej scenerii gdzie niepodzielnie rządzi przyroda. Wokół woda, zieleń, błękit nieba i muzyka przyrody – szum wiatru w trzcinowisku. Nad nami, na tle błękitnego, słonecznego nieba klucze gęsi i żurawi i majestatycznie płynąca w przestworzach miss Międzyodrza – kania ruda.

Bajkowo prezentował się prosty, długości ok. 200 m i szerokości ok. 3-4 m, kanał porośnięty na brzegach kilkumetrową trzciną. Płynęliśmy najpiękniejszą aleją wysadzoną milionami wiotkich trzcin,  które  kołysał wiaterek i wygrywał na nich swoje melodie. Niezapomnianym wrażeniem pozostanie jesienny zapach Międzyodrza. Cudownie upojeni naturą, wyciszeni, szybko musieliśmy stanąć na ziemi, a raczej wziąć wiosła w dłonie. Otóż w drodze powrotnej wysiadł akumulator na mojej łodzi. Ostatnie 2 km musiałem ostro wiosłować. Dzięki dopingowi dziewczyn szczęśliwie dobiliśmy do nabrzeża.

Późnym popołudniem, trochę zmęczeni, ale pełni wrażeń i szczęśliwi powróciliśmy do Szczecina.

Opracował: Michał Romanowski

Zespół Turystyki Pieszej i Krajoznawstwa