|
Dolina Renu i Mozeli
Buga 2011
Z inicjatywy członków zespołu Foto-Video, Biuro Turystyczne „Hubtour” przygotowało dla słuchaczy naszego Uniwersytetu wycieczkę do Koblencji na wystawę ogrodów „Buga 2011” (Bundesgartenschau). Program wycieczki , która odbyła się w dniach 2-6 września obejmował oprócz wystawy, poznanie przepięknego odcinka Renu i Mozeli. Odcinek Renu od Bonn do Moguncji określany jest jako złoty, natomiast zwiedzana przez nas część od Koblencji do Bingen wpisana została na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako „Górna Dolina Środkowego Renu”. Wystawa „Buga 2011” w Koblencji przygotowana została na powierzchni 49 ha i wkompo-nowana w zabudowę trzech miejsc miasta po obu stronach Renu. Turyści przewożeni byli kolejką linową (wagoniki w kształcie gondoli). W czasie jazdy podziwiać można było panoramę miasta oraz m.in. ujście Mozeli do Renu. Wystawa zadziwiała wszystkich różnorodnością nasadzeń kwiatów, krzewów i drzew, a sprawność przechodzenia do tych trzech miejsc wystawowych mieszczących się w żywym organizmie miasta była wręcz zadziwiająca.


W Koblencji założonej przed ponad dwoma tysiącami lat poznaliśmy malownicze zaułki starego miasta z romańską bazyliką Św. Kastora, kościoły Św. Floriana i N.M.P., a u zbiegu Mozeli i Renu – cypel „Niemiecki Róg” z olbrzymim posągiem cesarza Wilhelma I. Dalsza podróż w górę Renu odbywała się aż do Moguncji tylko po jednej stronie rzeki. Mijane po drodze miasteczka winiarzy, domy o konstrukcji szkieletowej, ścieżki rowerowe tuż przy rzece, tory kolejowe po obu stronach Renu z mknącymi co kilka minut dużymi składami pociągów , usytuowane na zboczach winnice, a na szczytach piękne i dostojne zamki- warownie, na długo pozostaną w pamięci.

W miejscowości Braubach zwiedziliśmy zamek-warownię Marksburg, będący jedną z ważniejszych atrakcji turystycznych. Zamek ten - przykład gotyckiej architektury - od czasów średniowiecza pozostaje w niezmienionej formie. Niedaleko St. Goarshausen, ze szczytu słynnej skały Loreley podziwiać można było przepiękne zakole Renu z licznie kursującymi w obie strony statkami wycieczkowymi. Wartki nurt rzeki, niemal pionową ścianę skały, z której jasnowłosa, niezrównanej urody dziewczyna porzucona w miłości skoczyła w nurty Renu, już z pokładu statku widzieliśmy w dniu następnym . Melancholijna melodia Loreley Friedricha Silchera płynąca ze statków wycieczkowych oraz śpiewy niemieckich turystów, czyniły atmosferę bardzo nastrojową.

Niedaleko miejscowości Assmannshausen na widocznym z daleka wzgórzu, (250 m powyżej poziomu Renu), postawiono pomnik Niederwald. Dziesięciometrowy posąg Germanii symbolizuje restytucję cesarstwa niemieckiego i jest narodowym pomnikiem. Z wagoników kolejki linowej, poprowadzonej między górzystymi winnicami, roztacza się wspaniały widok. W drugim dniu podróży podziwiać można było dziesiątki zamków często będących własnością prywatną i wykorzystywanych jako hotele. W Moguncji przejechaliśmy na drugą stronę Renu.

Przepiękne stare miasto , z katedrą Św. Marcina o nie spotykanej dotąd architekturze, to kolejne miasto pełne fontann i ozdobionych kwiatami domów o konstrukcji szkieletowej. Następny dzień to wrażenia z dwugodzinnego rejsu po Renie z miejscowości Bingen do St.Goar. Właśnie w trakcie tego rejsu można było podziwiać wspomnianą wyżej skałę Loreley, położoną na wyspie na Renie - Mysią Wieżę, oraz zamek Pfalzgrafenstein, zwany „statkiem z kamienia”, który pełnił rolę bramy celnej dla statków pływających po Renie. W St.Goar zwiedzaliśmy ruiny największego i najbardziej imponującego zamku Rheinfels. Potężny, ufortyfikowany zamek, po kolejnych wojnach z Francuzami w końcu XVIII wieku popadł w ruinę.Degustacja pięciu gatunków win w prywatnej, rodzinnej wytwórni istniejącej od połowy XVII wieku, dopełniła przygody trzeciego dnia wycieczki. Kolejny już, czwarty dzień podróży spędziliśmy nad Mozelą, na szlaku win mozelskich. U stóp późnogotyckiego zamku Reichsburg podziwialiśmy, średniowieczne tętniące życiem miasto Cochem.W tym niewielkim starym mieście ze stromymi uliczkami, wieloma placami, pieczołowicie odrestaurowanymi domami o konstrukcji szkieletowej podziwialiśmy również sporo zabytków takich jak: młyn gorczycy z 1810 roku, barokowy ratusz czy też fontannę i kościół Św. Marcina. Ostatnim zamkiem zwiedzanym w trakcie tej wycieczki był zamek Eltz (Burg Eltz). Odmiennie od innych w tym rejonie , wybudowany w głębokiej kotlinie, nad rzeką Elzbach, dopływem Mozeli. Zamek – warownię wzniesiono z kamienia w XI wieku. Ziemię pod siedzibę rodu z rąk cesarza Fryderyka Barbarossy otrzymał Rudolf von Eltz. Za sprawą trzech braci Eliasza, Wilhelma i Teodoryka, ród podzielił się na trzy gałęzie trwające po dzień dzisiejszy. Przez ponad trzy wieki wszystkie trzy rody zamieszkiwały w tej rezydencji liczącej ponad 100 komnat. Obecnie zamek jest atrakcją turystyczną. Urządzono tu muzeum, w którym znajdują się zbiory malarstwa (m.in. obraz Madonny z Dzieciątkiem pędzla Lucasa Cranacha Starszego). Jest duża kolekcja militariów, odzieży, sztandarów, kosztowności. Całość posiada dawny wystrój, a meble i tapiserie pochodzą sprzed ponad 200 lat. Był to ostatni , czwarty dzień niezwykle bogatej we wrażenia wycieczki, a przy tym, przy pięknej słonecznej pogodzie. Każdy z uczestników zapełnił swoje karty w aparatach fotograficznych setkami różnorodnych zdjęć. Zdjęcia te pokazywać będziemy zarówno na tej stronie jak i na stronie zespołu Foto-Video. W miejscu tym chcielibyśmy wyrazić podziękowanie dla Biura „Hubtour”, za zrealizowanie wyjazdu dla niepełnej grupy autokarowej (tylko 29 osób) przy niezmienionej cenie.
Tekst Maria Soldat |