Drukuj

DOKĄD UCIEC Z WIELKIEGO MIASTA?

 

Jest wiele sposobów na to, jednakże ostatni pomysł Michała – kierującego  Zespołem TRAMP - okazał się doskonały. W majowy, słoneczny dzień 20-tu wycieczkowiczów  udało się busem do CHRISTIANSBERGU. Tam na terenie ok. 20000m.kw. znajduje się wyjątkowo zadbany, prywatny  Ogród Botaniczny; prawdziwy kwiatowy raj na ziemi. Prowadzą go dwaj zakochani w przyrodzie Niemcy. Pierwsze drzewo zostało tam zasadzone w 1982r.

Spędziliśmy dwie godziny pośród różnorodnych gatunków kwiatów, oszałamiających nas kolorami, kształtem  i zapachem. A wszystko to, otoczone dorodnymi krzewami i drzewami. Właściwie trudno wyróżnić konkretny gatunek roślin. W tym okresie dominują piwonie, pyszniąc się wieloma barwami, a ich kolekcja liczy  kilkaset odmian. Sporą część ogrodu zajmuje imponująca ilość odmian funkii wraz z innymi roślinami cienistolubnymi. Mnie ustawicznie urzekają różnorodne rododendrony i hortensje, które występują w ogromnych skupiskach. Poza tym cudowną atmosferę tworzą, tu i ówdzie znajdujące się, stylowe altanki, ławeczki i staw pełen rechoczących żabek. Nie zapomniano także o ogrodzie wrzosowym i małym alpinarium.

Jak prawdziwe wydaje się tutaj twierdzenie amerykańskiego poety Ralpha Waldo Emersona:  „ KWIATY  SĄ  UŚMIECHAMI   ZIEMI ”

Teren ogrodu jest powiększany i wzbogacany kolejnymi odmianami nasadzeń. Poza tym nasze ogromne zdziwienie wzbudziło nowoczesne urządzenie, maleńki robot, który na przestronnym trawniku automatycznie, samoczynnie  ścinał trawę.

Następnie zobaczyliśmy pałac w VOGELSTANG, w którym  gościł także książę Barnim II. Został on zamordowany w pobliskich lasach na polowaniu, z czym wiąże się - opowiedziana przez Michała - pewna historia miłosna. Jest ona opisana na  umieszczonej w pobliżu tablicy. W miejscu tej tragedii brat księcia postawił wielki  krzyż, obok jest też pamiątkowy  kamień. Znajdują się one w pobliżu dawnej granicy polsko-niemieckiej. Pałac jest obecnie własnością prywatną i  trwa w nim  remont.

 

Kolejnym naszym celem było zwiedzanie UECKERMUENDE,  miasta położonego malowniczo nad Zalewem Szczecińskim, posiadającego  długą i burzliwą historię. Na podkreślenie zasługuje fakt, że w XII w. osiedlili się tutaj Słowianie, a nazwa miasta wywodzi się od łużyckiego ludu Ukrer. Lud ten zamieszkał  nad rzeką Uecker, po opuszczeniu tych terenów przez plemiona germańskie. Z tamtego okresu pochodzi najstarszy budynek miasta, niegdyś będący twierdzą. Jest to jedyny na terenie Niemiec zamek Książąt Pomorskich. W nim przebywała i zmarła polska księżniczka Anna Jagiellonka, żona Bogusława X. Głównym źródłem utrzymania ówczesnych mieszkańców było rybołówstwo. W późniejszym okresie rozpoczął się rozwój różnego rodzaju rzemiosł. Zwraca uwagę fakt, że miasto w 1945r. zostało bez walki poddane oddziałom wojska radzieckiego, co uchroniło je przed większymi zniszczeniami wojennymi.

Spacerując po mieście wstąpiliśmy do ewangelickiego Kościoła Mariackiego, w którym znajdują się m.in.: chrzcielnica i żyrandole z XVII w., piękny ołtarz, obrazy olejne  Lutra, Kalwina i innych osobistości. Odwiedziliśmy ulicę starych kamieniczek handlowych i domów rybaków, wśród których wyróżnia się odrestaurowany budynek pochodzący z 1790r.

Troszkę czasu spędziliśmy na przystani, gdzie cumują statki i jachty, bowiem miasto ma też charakter portowy. Przypomina o tym pomnik rybaka znajdujący się na starym rynku.

Ogromnie spragnieni, z powodu upalnego dnia, z przyjemnością orzeźwiliśmy się chłodnym piwem w jednej z portowych knajpek.

Pomnik rybaka na rynku  Przystań w Ueckermuende

Nie lada atrakcją okazał się ostatni punkt programu, którego realizacja wymagała przeniesienia się w okres średniowiecza. Otóż, zwiedziliśmy skansen archeologiczny o nazwie UKRANENLAND obejmujący:

a) późnośredniowieczny kompleks budowlany C e n t r u m  T u r g l o w e, zlokalizowany w centrum TORGELOW, obok ruin pobliskiego zamku. W zrekonstruowanych  kilku pomieszczeniach  gospodarczych ukazano sposób życia Słowian na tych terenach. Pracownicy ubrani w dawne szaty i odpowiednio ucharakteryzowani prezentowali różne rzemiosła i czynności związane z codziennym życiem osadników. Napotkaliśmy także zamkowego rycerza w zbroi z tamtej epoki. W osadzie znajdują się warsztaty tkackie, powroźnicze, garncarskie itp. Wszystko to, tworzy specyficzny, historyczny klimat tego miejsca.

b) wczesnośredniowieczną osadę słowiańską U k r a n e n l a n d, znajdującą się ok.2 km od miasteczka TORGELOW.

Do osady, leżącej nad  rzeką Ucker ( pol. Wkra ), doszliśmy pieszo poprzez pasmo łąk i  lasu, mijając wzniesione drewniane palisady. Na podstawie archeologicznych wykopalisk wiernie zrekonstruowano chaty o oryginalnych wymiarach z IX/X wieku. Także i tu napotkaliśmy pracowników ubranych w dawne stroje i wykonujących codzienne, wiejskie prace w takich rzemiosłach jak: kowalstwo, kuśnierstwo, wikliniarstwo, tkactwo itp. Szczególnie urzekły nas interesujące opowiadania - po polsku - mieszkańca wioski, prezentującego naszej grupie pochodzące z tamtego okresu przeróżne ludowe instrumenty muzyczne, głównie dęte. Wygrywał melodie  na piszczałkach, rogu, trombicie, a nawet na oryginalnych dudach i kozie.

Kolejnym, niecodziennym przeżyciem był trwający kilkadziesiąt minut rejs, jaki odbyliśmy po rzece Ucker jednym z dwóch historycznych okrętów zacumowanych w pirsie. Zostały one zbudowane wg konstrukcji z ok. X wieku. Niektórzy z nas dzielnie pomagali w wiosłowaniu, co wcale nie było łatwym zadaniem.

Na okręcie  - przed rejsem Gra na dudach

Informacyjnie należy dodać, że międzynarodowy projekt Baltic History – częścią którego jest Ukranenland, ale także Osada  Wikingów w Foteviken (Szwecja) oraz Osada Słowian w Wolinie – ma za zadanie scalenie i ożywienie średniowiecznej historii terenów wokół Morza Bałtyckiego.

TRAMPOM nie pozostaje teraz nic innego, jak urządzenie wycieczki do Szwecji, aby zobaczyć kolejną Osadę.

Relacja i foto: Jolanta Adamczyk