Drukuj

ACH, CO TO BYŁ ZA DZIEŃ...

 

     2 kwietnia spędziliśmy na trwającej 12 godz. wycieczce, w której udział wzięło aż 49 uczestników, w różnym wieku.

Sobotni wyjazd przybliżył nam interesujące miejsca położone w Dolinie Dolnej Odry, zarówno po stronie niemieckiej, jak i polskiej. Region ten ma wielowiekową, bogatą historię, a zarazem stanowi zasobny w różnorodne gatunki  fauny i flory obszar objęty ochroną. Służy temu powołanie po obu stronach granicy Parków Krajobrazowych Doliny Dolnej Odry. Dowiedzieliśmy się m.in. że ziemie te były przed wiekami zamieszkałe także przez plemiona słowiańskie.

 

      Odwiedziliśmy najpierw miejscowość CHORIN, gdzie na szlaku gotyku   ceglanego znajduje się ogromny kompleks klasztorno-kościelny, niegdyś należący do męskiego zakonu cystersów. Przepiękny obiekt zachowany jest m.in. dlatego, że postanowiono udostępniać go zwiedzającym w nienaruszonym stanie. Wnętrza w zasadzie nie posiadają  wyposażenia. Obejrzeć jednak można użytkowaną kaplicę oraz pomieszczenia przeznaczone na doraźne imprezy kulturalne, czy też takie, które wyposażono w eksponaty wskazujące na profil zajęć, jakimi trudnili się ongiś tamtejsi mnisi. A zakres ich działalności i zasługi w zagospodarowywaniu miejscowości i jej okolic były przeogromne. Trudnili się m.in. produkcją piwa, uprawą przeróżnych ziół, czy prowadzeniem młyna. Rozwiązania architektoniczne zachowane w detalach na budynku klasztoru i kościoła świadczą o kunszcie ówczesnych budowniczych.  

         Klasztor w Chorin         Wieża w Stolpe  Widok z wieży na Dolną Odrę
     

      Kolejną atrakcją był krótki pobyt w znanej w całych Niemczech eko-wsi BRODOWIN. Wiele zawdzięcza ona staraniom pisarza R.Gilsenbacha, który pod koniec XX w. poza działalnością naukowo-kulturalną zachęcił mieszkańców do zajmowania się sprawami  środowiska i ekologią. We wsi zawitaliśmy do sklepu w którym część z nas zrobiła zakupy zdrowej żywności. Szczególnym powodzeniem cieszyły się nabiał i jajka, pochodzące od zwierząt hodowanych w warunkach reżimu ekologicznego. Obecna  gospodarka wsi  jest prowadzona w tzw. zamkniętym cyklu technologicznym. W byłej NRD działała tu  spółdzielnia rolnicza, odpowiednik naszego PGR. Odkąd zaczęto we wsi  stosować te bardziej czasochłonne,  zdrowe zasady gospodarowania, w sposób diametralny zmniejszyło się bezrobocie, którym teren był dotknięty. Szkoda, że u nas restrukturyzacja gospodarki rolnej po b. PGR nie przebiega tak pomyślnie.

 

     Stamtąd przejechaliśmy do STOLPE, gdzie władcy pomorscy w XII w. wznieśli malowniczo położoną warowną wieżę, mającą  charakter mieszkalno – obronny. Osoby chętne do wejścia na wieżę doznały dodatkowych pozytywnych wrażeń, gdyż z wysokości 18 m mogły podziwiać  rozległy teren rozlewiska doliny Odry oraz tzw. Żuławy Cedyńskie. Wieża ta nosi potoczną nazwę „garnek z kaszą”, co łączy się z legendą o tym, że podczas oblężenia w XVI w. obrońcy wieży – gdy zabrakło im innych środków - wylewali na napastników gotowaną kaszę. Obiekt jest dobrze zachowany, czysty  i ma wewnątrz zapewnioną życzliwą turystom obsługę.

      Pierwszym miejscem które na naszym szlaku odwiedziliśmy po stronie polskiej była CEDYNIA. To stare, najdalej na zachód położone  miasto Polski, ma zawiłą, często tragiczną  historię, gdyż  w ciągu wieków przechodziło z rąk do rąk. Ślady grodziska sięgają VI w. p.n.e., a od X w.za sprawą zwycięskiej bitwy Mieszka I tereny te zostały przyłączone do państwa Polan.

Panoramę tego malowniczego miasta i wodne rozlewisko zobaczyliśmy z tarasu niezbyt wysokiej ceglanej  wieży widokowej znajdującej się na wzniesieniu. Udaliśmy się także do wyniosłego obiektu dawnego klasztoru cysterek, stanowiącego najstarszy zabytek miasta. Od 1997r. obecny prywatny  właściciel staraniem kilku lat pieczołowicie odrestaurował znaczną część całkowicie zrujnowanego klasztoru i udostępnił go w ramach prowadzonej nowoczesnej restauracji i hotelu. Odbywało się to pod okiem konserwatora zabytków i widoczna jest ogromna dbałość o zachowanie dawnej atmosfery i klimatu tego miejsca.

 

   

  Widok z wieży na Cedynię

   
        
                      Ceglana wieża w Cedyni                         D. klasztor cysterek

 

   
       Na zakończenie wycieczki prawdziwą przyjemnością i relaksem był spacer jaki odbyliśmy w leśno-stepowym  Rezerwacie Przyrody w BIELINKU, będącym częścią Cedyńskiego Parku Krajobrazowego. Rezerwat obejmuje liczne doliny, wąwozy, kotliny i parowy. Przyroda tego miejsca jest bogata i różnorodna, obejmując liczne  gatunki unikatowe w tej części Europy. Do takich zalicza się m.in. dąb omszały, którego skupisko mieliśmy okazję zobaczyć, a niektóre okazy liczą ponad 300 lat. Klimat jest tu ogromnie zróżnicowany, a temperatura dochodzi czasem nawet do 70 st. C. Ze zbocza pięknie ukształtowanego klifu spoglądaliśmy na pradolinę Odry podziwiając rozciągający się przed naszymi oczami wspaniały krajobraz

 Rezerwat Bielinek - dąb  omszały               

Podkreślić należy, że nasze zainteresowania podczas wycieczki stale  podsycał i w pełni zaspokajał  niestrudzony w swoich ogromnie ciekawych przekazach  p. Tomasz Duda, który towarzyszył nam z ramienia Biura Turystycznego Globtour. Dopiero później dowiedziałam się, że jest on współautorem wydanej publikacji o tytule: „ Dolina Dolnej Odry”.  Zatem lepszy przewodnik nie mógł nam się trafić!

Nic też dziwnego, że chętni podobnych wrażeń wezmą udział w czerwcu w powtórce tej wycieczki.

 

Opis i foto  :  Jolanta Adamczyk