Drukuj

 

.......Jolanta Maria Adamczyk o sobie


.....Nieważne kiedy się urodziłam. Było to dość dawno, ale na pewno 18 stycznia. Chlubię się tym, że wywodzę się z Wielkopolski, krainy ludzi – jak powiadają -gospodarnych i solidnych. Wakacje spędzałam u rodziców mamy, niedaleko Gniezna. Jeden z wierszy ”Wspomnienie dzieciństwa” przywołuje tamte czasy.

Potem już, począwszy od szkoły podstawowej przebywałam na Pomorzu Zachodnim. Od 1954 r. mieszkam w Szczecinie, mieście które lubię, uważam za swoje i do którego jestem ogromnie przywiązana. Tu kończyłam szkołę średnią i wyższą / Wydział Ekonomiczny Politechniki /, a studia podyplomowe  - na Uniwersytecie Warszawskim.

Pamiętam, że już jako nastolatka pisywałam wierszyki i piosenki dla moich rówieśników. Jednak dopiero tragedia promu Heweliusz spowodowała, że napisałam pierwszy po wielu latach  wiersz: „Tym, co na morzu” (styczeń 1993r.), opublikowany w tygodniku „Morze i ziemia” i … tak się potoczyło. Powstało szereg wierszy zebranych w tomikach: „Stargane trzciny” , „Barwy życia” i „Pasja życia”. Zbiorki te zawierają wiersze nastrojowe i liryczne, o pogodnym i optymistycznym wyrazie. Starałam się nasycić utwory  radością, refleksją, czasem odrobiną erotyzmu. W słowie o moim pierwszym zbiorku wierszy kulturoznawca Barbara Igielska m.in. tak napisała: „wiersze są pisane w naturalny sposób i koncentrują się często wokół  jakiegoś zdarzenia, chwili. Wzruszają i pokrzepiają”. Wymienione tomiki znajdują się w Bibliotece Głównej Książnicy Pomorskiej w zbiorach pt. twórczość pisarzy ziemi szczecińskiej.

Cieszę się, że odbiór moich wierszy jest pozytywny, czego wyrazem jest udział miłośników poezji w spotkaniach autorskich, które czasami są urządzane w różnych miejscach.

.

.

 

 

....

.

..Większość wierszy powstała pod wpływem uroków wiosny , najpiękniejszej - według mnie – pory roku. Uważam, że przyroda jest często twórczo inspirująca. W jej nurt wtopił się tomik wierszy  o tytule ”Alfabet roślinny”, który jest nieco odmienny. Zawiera krótkie, wesołe rymowanki opatrzone rysunkami, wykonanymi piórkiem.

Jestem osobą o różnorodnych zainteresowaniach, aktywną, o społecznym nastawieniu. Mam wiele pasji i cenię ludzi, którzy także je realizują. Prowadziłam przez kilka lat w ramach naszego UTW kilkudziesięcioosobowy Zespół Krajoznawczy. Od jakiegoś czasu piszę felietony i reportaże z wycieczek, które są publikowane na stronie internetowej SUTW w zakładce: TAM BYLIŚMY. Kilka ukazało się w czasopismach: „Eko i my” i „Dialogi” oraz w roczniku „Prana”. Były to m.in. takie tytuły jak: „Urok małych miasteczek”, „Na szlaku wielkich rodów rycerskich”, „POZNAŃ wart poznania”, „Dokąd uciec z wielkiego miasta",” Pobrzeże słowińsko-kaszubskie”, „Roztocze i Wyżyna Lubelska” i inne.

.

O t o    k i l k a    m o i c h    w i e r s z y.

.

A.   Z tomiku PASJA ŻYCIA

Brzoza, moja miłość

Do brzozy stale tęskniłam mimo, iż skromna jest taka, już wtedy, gdy mała byłam, a może — już w powijakach.

Jej smukłość uwagę zwraca, biel kory i kwiaty w kotkach. Zapachem siły przywraca, ta pełna wdzięku ślicznotka.

Piękne są wierzby i sosny, wieszcz wielbił cień lipy swojskiej, a ja oczekuję wiosny i szumu drzew brzozy polskiej.

 

W   Kazimierzu   nad   Wisłą 

Obwisłe baldachy jarzębin

zapachniały ostrą słodyczą.

Roje pszczół w kwiaty się wessały,

odurzone nektarem bzyczą.

.....Załamuje się światło w wąwozach,
.....zieleń traw odcieniami się mieni.
.....Wokół miasta mętne wody Wisły,

.....pokrętnie  się wiją po ziemi.

Zabrzęczały rozczochrane trzmiele,

wśród gałęzi zahukały sowy.

Otrząsnęła się ze snu przyroda

w błogostanie wiosennej odnowy.

.

KRAJOBRAZY   NORWEGII

.....Głuchy grzmot wodospadów w bezprzytomnych harcach

i fiordy zatopione w brzegach postrzępionych.

Czy przybyliśmy Panie, by głosić Twą chwałę,

do tych miejsc tak pierwotnych, skazy pozbawionych?

.....Milknie muzyka Griega w przepastnych  tunelach.

Dociera na gór szczyty węzłami dróg spiętych,

gdzie drzewo przy drzewie w rozmarzeniu się wspiera,

gdzie wypinają granie swój tors nieugięty.

.....Potęga zwałów lodu przylgniętych  do zboczy,

przywraca o polarnych badaczach wspomnienie,

o wikingów wyprawach w dalekie krainy…

Więc Boże, przywiedź nas tu znów - na pokuszenie!

.

B. Z tomiku ROŚLINNY ALFABET ( wybrane wierszyki spod literek: J, M, Ż )

..

 

..

.

..

.

..