Drukuj

Władysława Bilska-Homa

 

Czuję się Podolanką, gdyż urodziłam się w 1932r. na Podolu we wsi Płotycz, gmina Hłuboczek Wielki, pow. Tarnopol. W 1939 r. zamiast rozpocząć naukę w I klasie, przeżyłam początek II wojny światowej, która zdeterminowała moje dzieciństwo, podobnie jak i moich rówieśników. Dzięki miłości rodziców przeżyłam lata 1939-1945 bez zbyt wielkiego stresu, bratu zaś zawdzięczam pierwszy kontakt z literaturą i zrozumienie wydarzeń związanych z wojną i banderowcami, oczywiście na miarę odczuć dziecka.

Repatriację na Zachód Polski przeżyłam z mamą, gdyż ojciec i brat w 1944 r. zostali zmobilizowani do polskiego wojska. Jako osadnicy wojskowi ojciec i brat osiedlili się w okolicach Jeleniej Góry.

 

 

 

 

Po traumatycznych przeżyciach mogłam wreszcie rozpocząć naukę w szkole podstawowej, a potem w średniej. Po ukończeniu studiów we Wrocławiu rozpoczęłam pracę jako nauczycielka języka polskiego. Dane mi było przemierzyć Ziemie Zachodnie i Północne od gór aż po morze. Awansując, zmieniałam miejsca pracy: Szklarska Poręba, Świdwin, Koszalin, Słupsk, Szczecin .

Pełniłam obowiązki kierownika Sekcji Języka Polskiego w Okręgowym Ośrodku Metodycznym w Koszalinie, a po uzyskaniu doktora nauk humanistycznych nauczyciela akademickiego – pracownika naukowo – dydaktycznego w Szczecinie. Wydałam kilka książek z dydaktyki literatury i języka polskiego.

Przeżycia i przemyślenia z lat 1939 -1945r. skłoniły mnie do pisania. Kilka artykułów zamieściłam  w czasopiśmie „Głosy Podolan”. Podjęłam je też w książce pt „Z PODOLSKIEJ PŁOTYCZY NA ZACHÓD POLSKI”.

„Tamten” czas tkwi we mnie głęboko, ale nie przesłania życia. Jako emerytka wiodę aktywne życie, interesuję się literaturą, teatrem, filmem. Należę do Stowarzyszenia – Uniwersytet Trzeciego Wieku w Szczecinie, w którym się realizuję.

 

" Z PODOLSKIEJ PŁOTYCZY NA ZACHÓD POLSKI"

"Na wspaniałych,żyznych glebach Podola rozłożyła się wieś Płotycz, gmina Hłuboczek Wielki, powiat Tarnopol. Jej granice wyznaczała dolina rzeki Seret z jednej strony, z drugiej gościniec ( ubita droga) prowadzący z Tarnopola do Zaleszczyk, ku granicy z Rumunią i z Tarnopola do Brodów. Wzmianka o wsi pochodzi z I połowy XV wieku. Znaleziono ślady życia człowieka na tym terenie jakoby pochodzące z jeszcze wcześniejszych czasów. Można przyjąć , że w miejscu usytuowania się współczesnej wsi już dawniej istniały osady.

Zatem w XV w. pojawiły się wzmianki o wsi Płotycz,która po licznych wojnach, klęskach żywiołowych, odradzała się wciąż na nowo.

Dane z 1921 r. podają, że wieś Płotycz liczyła 236 zagród ,1165 mieszkańców, w tym :1129 Polaków, 20 Rusinów, 16 Żydów.

Ważną rolę kulturalną, patriotyczną i społeczną spełniał Dom Ludowy, bowiem w nim organizowano i prowadzono różne formy działalności aktywizującej mieszkańców wsi. W Płotyczy podobnie jak na całym Podolu , Dom Ludowy powstał w latach 20.XX w.i kontynuował pracę Towarzystwa Szkół Ludowych, wzbogacając je o nowe formy działania i sprawy z życia mieszkańców wsi.

Kresowianie I i II pokolenia, ojcowie i dzieci, opuszczali swe rodzinne strony w bólu i poczuciu krzywdy. Przeżywszy straszne czasy wojny i okupacji, ciągłe zagrożenie śmiercią z rąk banderowców, musieli odbyć podróż w nieznane, w urągających człowieczeństwu warunkach. Stanęli wobec trudnego zadania - znalezienia swojej "małej ojczyzny", a w niej nowego domu, w którym mogliby spokojnie i szczęśliwie żyć. Było trudno, mimo że pomagał im Państwowy Urząd Repatriacyjny ( PUR).

Po osiedleniu się w 1945 r. w nowym miejscu, a więc po zakończeniu procesu przemieszczania się w przestrzeni geograficznej i kulturowej w ramach jednej grupy etnicznej, zaszła potrzeba zweryfikowania dotychczasowych poglądów i wartości."


"NIC NIE JEST MILCZENIEM"

" W 1945 roku musieliśmy opuścić naszą ukochaną Ziemię Podolską.

Zostaliśmy wykorzenieni. Aby żyć, zgodziliśmy się na ekspatriację, na szukanie swego miejsca na ziemi. Bo "Aby człowiek wiedział dokąd idzie, musi wiedzieć skąd przychodzi. Ta wypowiedź Normana Daviesa okazała się towarzyszką naszej podróży.

Jednak mimo zapuszczenia korzeni w nowym miejscu zamieszkania, nowej rzeczywistości , pozostała w nas pamięć i nostalgia za światem minionym, za światem , który istnieje już tylko na kartach książek (wspomnień, powieści, poezji) i pamięci  ludzi, która jest żywym źródłem wiedzy o świecie, którego już nie ma.

W swoich wspomnieniach poświęcę uwagę zarówno pierwszej małej ojczyźnie podolskiej, by chociaż w części zapisać ślady polskości na Ziemi Tarnopolskiej, na której rodziny polskie żyły  od wieków, jak i ojczyźnie uzyskanej po 1945 roku, w której przebiegło moje dorosłe życie, w której mogłam się realizować."